Po dłuższej przerwie wracam do publikowania postów. Dziś na tapecie mamy pierogarnie w samym centrum Wrocławia. Długo zastanawiałam się do czego można by się tu przyczepić.. Odwiedziłam to miejsce specjalnie dwa razy! I nie bardzo coś znalazłam.
Już od samego wejścia przenosimy się w czasie do starego młyna... Każda część lokalu jest odpowiednio nazwana (m.in. czmychalnia, bocianie gniazdo, spichlerz, piwniczka). Zauważyłam nawet zsyp z workami! Wszystkie stoliki mają swoje numery i swoje lapmy - jeśli stolik jest pusty to lampy są gaszone. Rzecz, która mnie na prawdę zachwyciła to to, że stary młyn na każdej zmianie ma osobną osobę, która prowadzi gości do stolików. Jego praca to witanie gości, znalezienie dla nich odpowiedniego stolika i zaprowadzenie gości do niego. Rewelacja.
Menu jest na prawdę sporych rozmiarów-przy mniejszym stoliku trudno dwa pomieścić. Ale wyróżnia się tym na tle wszystkich innych. Samych pierogów jest ogromny wybór! W końcu to raj dla smakoszy pierogów ;). Ale i nie tylko. W tych pierogach każdy najmniejszy fan się zakocha.
Czas oczekiwania? W zależności w jakich godzinach się zajdzie. Ale od 15 do 30 min i świeże pierogi są na naszym stole! Kelnerki mają specjalne nosidełka, dzięki którym mogą jednocześnie nosić 4 zamówienia. Też to jest ciekawym rozwiązaniem. W lokalu można normalnie porozmawiać, bo nie jest za głośno, obsługa przyjazna. Hmm nic dodać nic ująć:). Na pewno dobrze zorganizowane miejsce z pysznym jedzeniem!